Egzaminy ATPL w ULC – sesja nr 5 – ostatnia!

W końcu! Nadszedł dzień, który zwrócił mi wolność 🙂 W styczniu zdałem dwunasty z czternastu przedmiotów w ramach egzaminów teoretycznych ATPL. Na kwiecień zostały dwa: prawo lotnicze i procedury operacyjne. Pierwotnie chciałem zdawać w marcu, ale nie zdążyłem się odpowiednio przygotować. Może to i dobrze – było więcej spokoju i pewność, że jestem dobrze przygotowany.

Latanie a jazda na rowerze

Jest takie stare przysłowie: „Z … to jak z jazdą na rowerze – tego się nie zapomina”. Zamiast trzech kropek wstaw dowolne zajęcie. Czy tak jest również z lataniem? Postanowiłem sprawdzić w pewien piękny marcowy poranek. Miałem oczywiście na uwadze, że jest jedna zasadnicza różnica między jazdą na rowerze a lataniem.

Lotnicza emerytura

Na moim blogu można znaleźć sporo informacji na temat tego jak rozpocząć przygodę z lotnictwem. Ok, a kiedy ta przygoda się kończy? Zakładając, że jest to przygoda szczęśliwa, tzn. aż do emerytury… W którym momencie zaczyna się ta lotnicza emerytura?

Egzaminy ATPL w ULCu – sesja nr 3

Ach, co to był za zwariowany czas! Trochę historii… Początkowo, covid zaburzył harmonogram zdawania. Sesja październikowa została przerwana po pierwszym z dwóch tygodni. Listopadowa została odwołana, przepadła. Nie było wiadomo z grudniową. W końcu radosna nowina: grudniowa będzie! Pozostało „tylko” zdobyć rezerwacje, przygotować się do egzaminów, pójść i zdać. Brzmi prosto? Nie odpowiem, zostawię tylko uśmiech 🙂 Rezerwacje udało mi się wyszarpać. Choć wcale nie było łatwo. Chętnych sporo. Na tyle dużo, że w sobotę, w którą zostały uruchomione rezerwacje, padły serwery. Powtórka w poniedziałek. Okazało się, że też serwery dostają po d…, ale po kilkunastu minutach system jakoś ruszył.

Coś drgnęło…

Jest takie słynne powiedzenie Seneki: „Jeśli nie wiesz dokąd płyniesz, pomyślne wiatry nie będą ci wiały”. Mój cel jest dobrze znany. Wystarczy spojrzeć na podtytuł bloga. Jednak rozglądając się poza blogiem, wszędzie dookoła, lotnictwo wywraca się do góry nogami (skrzydłami?). Mówi się o kryzysie, jakiego dawno (a może nigdy) nie było. Jeżeli ktoś w tym momencie zachowuje optymizm, to takie podejście jest najczęściej nazywane (delikatnie mówiąc) głupim.

Jak zbudować krąg nadlotniskowy?

Czym są magiczne kręgi wyryte w zbożu… yyy, raczej w powietrzu. Krąg nadlotniskowy to element pilotażu, który każdy lotnik powinien mieć opanowany w stopniu przynajmniej dobrym z plusem. Wybudzony w środku nocy będzie potrafił powiedzieć jak zbudować krąg nadlotniskowy. Odpowiedzieć kiedy schować klapy po starcie, wykonać pierwszy zakręt, zgłosić prostą do lądowania. Dziś opowiem o kręgach nieco więcej również tym osobom, które są spoza lotniczego, nomen omen, kręgu.